Ładna i wygodna leżanka z technorattanu

Od momentu, kiedy wykupiliśmy działkę pod budowę domu, do momentu, aż się do niego wprowadziliśmy, minęło dużo czasu – powiedziałabym dużo za dużo. A i tak nie mieliśmy jeszcze wtedy wszystko gotowe w środku. Na szczęście stopniowo zaczynaliśmy wykańczać dom, zarówno jego wnętrze, jak i nasz taras, o który bardzo zabiegałam i którego nie miałam zamiaru odpuszczać.

Leżanki z technorattanu – bardzo wygodne

wygodna leżanka technorattanW końcu, po wielu zmianach koncepcji, udało się wszystko wykończyć. Mieszkanie wyglądało pięknie i miało wybrany przez nas styl, a taras był teraz miejscem, gdzie można było wygodnie i przyjemnie spędzać czas. Szczególnie jak pogoda dopisywała. Dzieci mogły bawić się w ogródku, a my popijając kawę na tarasie przyglądać się im. Jednak czegoś mi brakowało. Mieliśmy jedynie krzesła, na których mogliśmy przybierać co najwyżej pozycję półleżącą. A mimo wszystko przy takiej pogodzie fajnie byłoby sobie poleżeć. Zaczęłam więc szukać jeszcze jednego elementu na taras, a miała nim być wygodna leżanka technorattan – właśnie taka, by pasowała jednocześnie do pozostałych mebli. Udało mi się znaleźć leżankę, która miała taki sam kolor jak krzesła u nas na tarasie i po tym, jak mężowi też się ona spodobała, zakupiłam ją. Wręcz nie mogłam się doczekać, kiedy ona do nas trafi. A i dzieci przyznały, że fajnie, że będzie w końcu miejsce, w którym będą się mogli położyć na tarasie, gdy będą miały taką ochotę.

Na leżankę nie trzeba było wcale długo czekać. Gdy już ją rozłożyliśmy, to oczywiście ja, jako że pierwsza wpadłam na taki pomysł, wypróbowałam ją w pierwszej kolejności. Była naprawdę wygodna, więc pozwoliłam sobie spędzić na niej trochę więcej czasu, niż pierwotnie planowałam. Jak ja mogłam o czymś takim zapomnieć na samym początku.