Jestem czyściochą. Tak miałam, mam i będę mieć, zapewne. Uwielbiam nowe rzeczy, pachnące świeżością. Gdy spiera się z czegoś kolor, od razu biegnę po nowe. Po prostu lubię coś mieć od nowości. W ostatnim tygodniu przyszedł czas na pościel. Nic jej nie dolegało, ale ja czułam, że to już czas.

Poszewka na poduszce musi pachnieć świeżością

poszewki na poduszkiFioletowy już był jakby mniej fioletowy, a faktura nie tak gładka w dotyku jak wcześniej. Popatrzyłam na poduszki. Oczywiście, poszewki na poduszki też musiały być nowe. Pomyślałam, że nie tylko pościelowe poszewki, ale i dekoracyjne. Poduszki zawsze mam blisko twarzy, więc tym bardziej zależało mi na świeżości i czystości. Niektórzy nie lubią plastikowych sztućców, a ja nie lubię spranej pościeli. Gdybym kupiła poszewki hurtem, mogłabym wymienić wszystkie. Tak by pasowały do siebie kolorystycznie. Uwielbiam kolor lawendowy, ale tylko gdy jest żywym kolorem. Niektóre kolory nie nadają się na poszewki, bo nawet najlepsze jakościowo, będą traciły intensywność koloru i jest to normalny proces. Dlatego nigdy moje poduszki czy kołdra nie były powleczone w brązową pościel, mimo, że również lubię ten kolor. Podjęłam decyzję, że wezmę sześć poszewek na dekoracyjne jaśki, poszewkę na jaśka, na poduszki do spania i kołdrę. Wymiary znalazłam na pamięć. Często robiłam już ten zakup. Tak samo jak często zmieniam obrusy i firanki. Dzięki temu w domu mam częste zmiany. Śpię, dzięki różnym poszewkom, w również różnych kolorach. Patrząc na poduszkę czuję jej miękkość i czystość. Tak miałam od dzieciństwa.

Oczywiście, gdy kupiłam poszewki to nasunęła mi się jeszcze kapa do nakrycia łóżka. Taka, która pasowała do moich nowych kolorów. Postanowiłam też ją kupić. Ciężko pracuję by móc sobie robić takie przyjemności i bardzo dobrze mi z tym!

Kategorie: Sklepy i zakupy