Była sobota, i chcieliśmy się wyspać, po ciężkim tygodniu pracy. Niestety, nie było nam to dane. Sąsiad wyjął jakieś materiały budowlane, i zaczął ciąć, rżnąć i hałasować. Chciał wełny mineralne zamontować pod płytami, by zrobić ocieplenie. Ale się wkurzyłam. Zamknięcie okna nic nie dało. A jak już zdążyliśmy wstać, to akurat wyjął farby elewacyjne, i tylko malowali, więc było cicho.

Chemia budowlana jako prezent od sąsiada

chemia budowlanaZdenerwowałam się jak nie wiem. Myślałam, że wyjdę i pójdę zaraz porozmawiać z sąsiadem. No ale zachowałam spokój i nic nie mówiłam. Chyba dobrze zrobiłam, bo potem przyszedł do nas i podarował nam impregnaty altaxin, bo mu zostało dużo. Jakoś nam zrekompensował te poranne hałasy. Później stwierdziłam, że skoro i tak już nie wypoczniemy, to można wybrać się do zoo z dzieciakami. Tak też zrobiliśmy. Mimo wszystko ciągle myślałam o sąsiedzie i o tym, że chemia budowlana będzie nam przydatna. Było takie duże zoo, ale kawał od domu, z godzinę drogi. No trudno, jak już jechać, to tam gdzie jest dużo zwierząt. Moje dzieci kochają wszystkie zwierzątka, ale sami nie możemy mieć psa, bo nie miałby się kto nim zajmować. Kupiliśmy bilety, i dzieciaki dostały taką specjalną karmę, do karmienia małych zwierząt w mini zoo. To była dla nich wielka prawda. Poszliśmy tam, gdzie były małe kózki, i baranki, i głaskaliśmy je. Chyba są przyzwyczajone, że ludzie je karmią, bo aż się trzęsły, jak wyciągnęliśmy kartonik z jedzeniem. Były milutkie w dotyku, i chętnie wzięłabym sobie takiego do domu. Dzieciaki bardzo się cieszyły, że mogą przebywać ze zwierzętami i ich dotykać. Później, tam gdzie poszliśmy dalej, nie można już było mieć kontaktu ze zwierzętami. Były to dzikie zwierzęta. Między innymi ogromny kangur torbacz. Zastanawialiśmy się, czy ja bym się tam zmieściła do jego torby, i czy mnie przypadkiem nie zapakuje, jak go zdenerwuje. Wolałam więc mu nie wchodzić w drogę.

Potem oglądaliśmy jakieś egzotyczne ptaki. Szczególnie spodobał mi się tukan, z jego oryginalnym ubarwieniem. Był też paw, i chciałam dostać od niego pawie piórko, ale się nie udało. Na koniec oglądaliśmy ogromnego starego niedźwiedzia i był to super dzień.

Kategorie: Dom